Naukowcy a Europa

Za smar w tym łożysku mógłby łatwo służyć podpowierzchniowy ocean, umożliwiając pływającej po nim powłoce lodowej niesynchroniczny obrót. Nie można stwierdzić z całą pewnością, czy obrót Europy jest niesynchroniczny, czy też na jej powierzchni zarejestrowany został jedynie dawny układ zastygłych już rysów. Naukowcy porównali usytuowanie form morfologicznych na zdjęciach z Galileo z ich położeniami na obrazach z Voyagera i nie zauważyli mierzalnych zmian w tym 20letnim okresie. Tak więc obecnie różnica w tempie rotacji powierzchni i wnętrza nie może być większa niż jeden obrót na 10 000 lat. Kamera Galileo skierowała się także na ciemne, klinowate wstęgi, gdzie na zdjęciach o niskiej rozdzielczości, uzyskanych z Voyagerapoprzecinane grzbietami równiny wyglądały na całkowicie porozrywane. Najnowsze analizy potwierdziły, że przeciwległe brzegi tych wstęg idealnie do siebie pasują. Ciemna materia pomiędzy nimi jest drobno prążkowana, mając zazwyczaj widoczną centralną bruzdę i wykazując pewien stopień symetrii [ilustracja na następnej stronie]. Wstęgi te mogą być lodowymi odpowiednikami centrów spredingu miejsc na dnie ziemskich oceanów, gdzie rozsuwają się płyty tektoniczne i w powstałej pustce tworzą się nowe skały. Jeśli tak jest, to w czasie powstawania tych tworów podpowierzchniowy lód musiał być ruchomy i ciepły.